Najnowsze wyniki badań dotyczących oszczędzania wśród Polaków są dla mnie mocno zaskakujące – ok. 40% populacji w wieku do 34 roku życia regularnie oszczędza i posiada na koncie odłożoną gotówkę. Wynik ten jest dla mnie zdumiewający, ponieważ przeglądając podobne badania kilka lat temu podawane wartości oscylowały poniżej 20% czyli mamy niemal dwukrotny wzrost!

Co prawda na papierze wygląda to świetnie ale obecny rezultat badań niestety w niewielkim stopniu pokrywa się z moimi obserwacjami. Faktycznie trzeba przyznać, że w ostatnich latach wiedza Polaków dotycząca finansów i oszczędzania znacząco wzrosła – w dużej mierze za sprawą internetu i prężnemu rozwojowi blogosfery w omawianej dziedzinie.

Osobiście pochwalić się mogę, że problemów z brakiem pieniędzy i oszczędzaniem jako tako nigdy nie miałem. Odkąd pamiętam lubiłem poczucie bezpieczeństwa związane z posiadaniem zaplecza finansowego w postaci odłożonych kilku „groszy” i raczej nigdy nie dopuszczałem do całkowitego wyzbycia się całości z nich. Oczywiście w zależności od wieku zawartość ta była zmienna, począwszy od kilku monet zaoszczędzonych na kupnie bułki czy loda do większych kwot składających się kolejno z trzech, czterech aż do pięcio cyfrowych sum.

Nie mniej jednak od zawsze dziwiło mnie kiedy ktoś prosił mnie o pożyczkę dosłownie symbolicznej kwoty na mały wydatek typu wieczorne wyjście na piwo czy bukiet kwiatów na prezent. Nie rozumiałem jak można dopuszczać do takiej sytuacji żeby nie mieć w zanadrzu chociażby jednego banknotu 10-złotowego. Sądziłem że oszczędzanie jest nawykiem który posiada każdy z nas – i każdy z nas powinien go odpowiednio wykorzystywać do wiadomych celów. Teraz już wiem, że nie dość że nie jest na porządku dziennym to nadal wielu sprawia kłopoty i trudności – nawet dorosłym.

Dziś przyjrzymy się jednak powodom, dla których młodzi ludzie nie decydują się na oszczędzanie. Będą to najbardziej mi znane i najczęściej słyszane odpowiedzi na pytanie: to dlaczego nie zaczniesz oszczędzać? Oto i one:

7 powodów dlaczego młodzi nie oszczędzają

1. Oszczędzać? No co Ty – nie ma z czego.

Chyba najpopularniejsza i najczęściej słyszana wymówka. Bez wątpienia zgadzam się ze stwierdzeniem, że aby odkładać to trzeba mieć z czego. Nikt z nas przecież nie zrezygnuje z opłacenia rachunków czy zjedzenia obiadu na rzecz zakamuflowania kilku groszaków do skarpety. Nie w tym rzecz.

Rozpatrzmy jednak tę wymówkę w dwóch przypadkach:
1. Osoby które mają stałe źródło dochodów (np. Praca, renta)
2. Osoby które bazują na nieregularnych bądź żadnych dochodach.

W pierwszym z nich sprawa jest dla mnie stosunkowo prosta – nie masz z czego odkładać bo nie wiesz ile i na co wydajesz.  Z doświadczenia wiem, że bez konkretnego budżetu i wnikliwej analizy naszych wydatków nie jesteśmy w stanie stwierdzić gdzie tak naprawdę wędrują nasze pieniądze. A uwierz mi – zdziwiłbyś się gdzie „zostawiamy” nasze ciężko zarobione dobra. Zazwyczaj konieczne wydatki na utrzymanie, wyżywienie i podstawowe potrzeby nie przekraczają 70% naszego budżetu ! Pozostałe 30% to przyjemności i zachcianki typu słodycze, kino czy wyjścia na piwko. Oczywiście nikt nie każe Ci z tego rezygnować – ale nie powiesz mi chyba że nie jesteś w stanie podarować sobie miesięcznie kilku batoników czy chociaż jednej imprezy? A tyle wystarczy do rozpoczęcia skutecznego oszczędzania.

Drugi przypadek jest nieco trudniejszy ponieważ wydatki ma każdy z nas a brak cyklicznych dochodów wcale nie ułatwia nam ich opłacenia. Nie oznacza to jednak że oszczędzić się nie da.

Przede wszystkim osoby w takiej sytuacji powinny skupić się na planowaniu wydatków z możliwie jak największym wyprzedzeniem – tak aby nie dać im się zaskoczyć i mieć czas się na nie przygotować. Skoro wiemy ile pieniędzy i na kiedy potrzebujemy możemy się spokojnie zastanowić jak je zdobyć i najefektywniej opłacić. Koniecznym krokiem jest również rezygnacja z wszelkich niepotrzebnych wydatków tak więc weekendowe „melanże” (takie słownictwo jest zupełną codziennością w slangu młodzieżowym a to właśnie o nich mówimy) musimy sobie odpuścić i nie ma że boli. Rygorystyczne podejście jest najważniejsze. No i jak najszybciej szukamy stabilnego źródła dochodu, czytaj pracy.

2. Brak wiedzy o oszczędzaniu.

Sama motywacja do oszczędzania nie wystarczy – bez odpowiedniej wiedzy jak się do tego zabrać zbyt szybko stracimy zapał i wrócimy do starych nawyków. Trzeba więc poświęcić nieco czasu na zgłębienie wiedzy teoretycznej (w internecie informacji jest od groma, dla leniwców polecam bloga www.jakoszczedzacpieniadze.pl oraz książkę Finansowy Ninja) i jak najwcześniej wdrażać poznane zasady w życie. Kilka dni poświęconych na naukę zwracać się będzie z nawiązką przez długie lata – a cyferek na koncie będzie przybywać. I o to nam właśnie chodzi.

3. Opór przed wdrożeniem zmian i nowych nawyków.

Skoro zdecydowaliśmy że chcemy oszczędzać i pozyskaliśmy wiedzę jak rozsądnie wdrażać nowe zasady w życie to czas najwyższy zastosować to w praktyce. Niestety początki zwykle nie są łatwe i chociaż wydawało się że będzie prosto i przyjemnie to pierwsze tygodnie wcale się takie nie zapowiadają. Dlatego na początku musimy sobie uświadomić, że my jako ludzie w większości nie lubimy zmian. Nasza strefa komfortu jest dla nas tak wygodna i dobrze znana że ani nam się myśli cokolwiek w tym ładzie zaburzać. Stagnacja i przywyknięcie do starych nawyków niestety nie zawsze wychodzi na dobre.

Musimy więc podjąć walkę z najcięższym przeciwnikiem – czyli nas samym – i zmusić się do wprowadzenia nowych i przede wszystkich lepszych zwyczajów. Nie ma wyjścia – nie jest to łatwe ale konieczne. Przy okazji sprawdzić możemy naszą cierpliwość i samozaparcie.

4. Błędne przekonania na temat oszczędzania.

Osoby które dotąd nigdy nie oszczędzały bądź nie robiły tego w sposób zaplanowany i świadomy często uznają to za głupotę. Wiele razy już słyszałem  „żyje się tylko raz”, „żyj chwilą” i „baw się póki możesz”. W końcu młodość ma się tylko jedną i kiedy z niej korzystać jak nie teraz? Jasna sprawa. Wyjaśnijmy sobie tylko jedną kwestię: przecież nikt nie pozbawia Cię marzeń i wspaniałych chwil.

Oszczędzanie to nie rezygnowanie ze wszystkiego na całej linii – to po prostu rozsądne gospodarowanie swoimi pieniędzmi i regularne odkładanie cząstki z nich na czarną godzinę. Nigdy nie wiesz kiedy takowa nadejdzie i jaki będzie miała skutek. Carpe diem świetnie się sprawdza dopóki wszystko idzie po naszej myśli – a kiedy pojawi się zakręt, powrót do ciężkiej rzeczywistości może być bolesny.

5. Chęć wywyższania pośród znajomych.

Kto z nas nie lubi być tym podziwianym i stawianym na piedestale. Oczy wrogów przepełnione zazdrością i poczucie bijącego do nas szacunku pośród znajomych napawają nas dumą i zadowoleniem. Niestety zbyt często próbujemy osiągać taki stan za pomocą tandetnych rzeczy materialnych za które płacimy słoną kasę. Doskonale zdaje sobie sprawę jak wielkie znaczenie w życiu młodego człowieka ma sukces i bogactwo. Wiem bo sam nim jestem. Dlatego często oceniamy drugiego człowieka na podstawie jego wartości materialnej – czyli wartości jego ubrań, samochodu, telefonu i tego typu zabawek.

Czymże prościej jest zabłyszczeć aniżeli najnowszym modelem topowego smartfona z logiem nadgryzionego jabłka? Jasne „fejm się zgadza” – szkoda tylko że w większości przypadków cyferki na koncie już nie. Nie będę wyjaśniał, że wydawanie większości (a nawet całości) oszczędności na tego typu przedmioty lub co gorsza zaciąganie pożyczek na ich zakup są skrajną głupotą i totalną nieodpowiedzialnością bo to chyba każdy wie. Wspomnę tylko, że taki szacun trwał będzie góra kilka tygodni do czasu aż telefon zostanie wyparty przez nowsze modele. Jego cena zdecydowanie spadnie w dół i na nikim nie będzie robił już wrażenia. Sam zdecyduj więc czy faktycznie warto wydawać „na to fortunę” (bo dla dużej części posiadaczy tych gadżetów ich cena taka własnie jest).

Powyższe nie tyczy się osób dla których taka cena stanowi mały procent wydatków i po prostu mogę sobie na niego pozwolić oraz osób, które wykorzystują go do pożytecznych rzeczy i potrafią na nim dodatkowo zarobić (np. wykorzystując jego unikatowe funkcje). Jest to jednak zdecydowana mniejszość.

6. Zbyt wygórowane cele.

Częściowo nawiązuje to do punktu 2. Pragnienie odłożenia zbyt dużej kwoty przed skutecznym wdrożeniem podstawowych zasad bądź przy narzuceniu sobie zbyt krótkiego terminu skutkować będzie niczym innym jak wypaleniem i rezultatem zupełnie odwrotnym do planowanego. Bo jak taki przeciętny 25 latek zarabiający netto 2000 zł, dotychczas wydający wszelkie pozyskane pieniądze ma z marszu odłożyć w 500 zł w przeciągu następnego miesiąćca?… Sorry babe, no way! Nie twierdzę, że nie da się tego zrobić. Da się, tylko po prostu mało realne jest wykonanie tego z miesiąca na miesiąc. Skoro wcześniej ktoś przepuszczał wszystkie pieniądze bez opamiętania to chyba musiał by przestać jeść żeby ot tak nagle wygospodarować 25% wydawanej kwoty.

Dlatego do oszczędzania trzeba podejść z chłodną głową i zdrowym rozsądkiem – zaczynając od rzeczy malutkich stopniowo pnąc się do góry. Unikajmy słomianego zapału i chęci dokonywania rzeczy ponad nasze siły a skupmy się na realnej ścieżce rozwoju i skutecznym pokonywaniu kolejnych kroków. Dzięki temu osiągniemy zdecydowanie więcej.

7. Brak motywacyjnych celów.

Oszczędzanie dla samego oszczędzania jest po prostu nudne… Fajnie jest mieć trochę kasy na koncie i z miesiąca na miesiąc przyglądać się jak nasza mała kupka złota rośnie. Z czasem jednak może przestać wywoływać to na nas taki efekt jak na początku co z kolei może negatywnie odbić się na naszej motywacji, która nota bene jest bardzo ważna. Po co więc ryzykować?

Każdy z nas ma jakieś marzenia i warto właśnie je wykorzystać jako inspiracje do oszczędzania. Wyznacz sobie cele (np. tygodniowa wycieczka podczas wakacji, nowy samochód, mieszkanie bądź niebanalny prezent dla ukochanej osoby) i dla nich odkładaj regularne sumy pieniędzy. A po osiągnięciu poszczególnych z nich nie zapomnij o nagradzaniu siebie i ustalaj kolejne! Dąż do perfekcji i staraj się być w tym jak najlepszy 🙂

To by było na tyle. Przedstawiłem i po krótce opisałem najczęściej słyszane wymówki z którymi miałem styczność. Każda z nich ma swoje logiczne uzasadnienie tak samo jak każda jest do rozwiązania. Liczą się chęci i gotowość do pracy. I oczywiście sumienność bo bez wątpienia trafiać się będą gorsze dni, w których po prostu będziemy chcieli to wszystko rzucić w pierony. Ważne jest żeby nigdy się nie poddawać a chwile słabości wykorzystywać jako motor napędowy do dalszej pracy.

A Ty spotkałeś/aś się może z innymi wymówkami, które dla wielu są „barierą” do kumulowania oszczędności? Być może sam/a masz takie z którymi nie możesz bądź ciężko jest Ci sobie poradzić? Podziel się nimi w komentarzu, razem coś zaradzimy 🙂


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiązane Posty

Bitcoin

Na czym polega wydobywanie Bitconów? Poznaj nierówność kryptograficzną i funkcję sha256

Popularność Bitcoina bezsprzecznie wzrasta. Co raz więcej osób nie związanych z inwestowaniem i kryptografią zaczyna interesować się czym jest Bitcoin i na jakiej zasadzie działa. Pierwsze przeczytane w internecie informacje dot. Bitcoina mogą być dla wielu Czytaj więcej…

Kwalifikacje

Jak podejmować decyzje? Rozważ koszt utraconych możliwości

Życie niemal codziennie podrzuca nam problemy i zmusza nas do podejmowania różnych decyzji – zarówno tych ważnych, mogących mieć wpływ na nasze dalsze życie jak i tych z pozoru prostych i błahych. Część z nich Czytaj więcej…

Bitcoin

Portfel inwestycyjny – Luty 2017

Styczeń już za nami a co za tym idzie czas na kolejne podsumowanie ubiegłego miesiąca – miesiąca, w którym po grudniowej korekcie kursu Bitcoina przyjęcie odpowiedniej strategii było nie lada wyzwaniem. Tytułem wstępu przypomnę jeszcze, że publikowane wpisy Czytaj więcej…